wtorek, 25 września 2018

Kleszcze: podsumowanie dwóch sezonów

Co prawda obecny sezon na kleszcze jeszcze się nie skończył, ale nie spodziewam się nagłych zwrotów akcji, więc pozwolę sobie już na podsumowanie. Zrobię to w dodatku z przyjemnością, bo w ten rok był wspaniały pod tym względem.

Środków przeciw kleszczom jest cała masa, można przebierać zarówno w rodzajach, jak i producentach. Przeczesując internet w poszukiwaniu najskuteczniejszej metody przekonacie się, że nie ma bezapelacyjnych zwycięzców. To, co sprawdza się u jednych psów, może nie działać u innych. Wniosek jest jednak jeden - jeśli Twój pies łapie za dużo kleszczy, to musisz spróbować czegoś innego i prędzej czy później na pewno znajdziesz swój patent.

Zeszły rok wspominam fatalnie, próbowaliśmy różnych rzeczy. Zanim sezon zaczął się na dobre jechaliśmy na kroplach Fiprex. Było w porządku, ale o kroplach trzeba pamiętać co miesiąc, więc przerzuciliśmy się na tanią, ale cenioną przez wielu obrożę Sabunol. Zapowiadało się nieźle, ale pewnego dnia nastąpiło załamanie i kleszcze wyciągałam niemal codziennie, czasem nawet po dwa dziennie. Wróciliśmy więc do kropli, tym razem Frontline i chociaż nastąpiła zdecydowana poprawa, to problemu nie udało się zupełnie usunąć. Pod koniec sezonu dodatkowo włączyłam czystek do diety Ku, próbowałam jeszcze z naturalnymi środkami na bazie ziół, ale fajerwerków nie było. Podsumowując: mogło być lepiej, cały czas byłam czujna i gotowa reagować w razie objawów boreliozy albo babeszejozy.
kleszcz
Niezależnie od wszystkiego czystek zagościł w diecie Ku na stałe. A poza tym poszperałam znowu w internecie i w tym roku postanowiłam spróbować z obrożą Scalibor prosto z Czech. W telegraficznym skrócie:
  • Dwa dostępne rozmiary: 48 oraz 65 centymetrów,
  • Substancja czynna: deltametryna
  • Zapach: brak!
  • Okres działania: co może być małym minusem obroża nabiera mocy dopiero po upływie tygodnia od założenia. Ochrona trwa do 6 miesięcy
  • Minimalny wiek psa: 7 tygodni
Obroża jest zaskakująco wiotka i sprawia wrażenie delikatnej, ale to tylko pozory. Przynajmniej ja nie zauważyłam żadnych problemów, a mamy już drugą sztukę, bo w końcu znalazłam coś, co działa! Co prawda na początku sezonu złapaliśmy dwa kleszcze, ale to by było na tyle. Od tamtej pory błogi spokój i wielka radość. Nie wiadomo oczywiście czy to zasługa obroży czy czystka, ale ja wierzę, że to połączenie sił dało takie efekty.

A Wy jakie macie sposoby na kleszcze?