czwartek, 20 września 2018

Pod namiot samolotem i w deszcz

Ostatnio wspominałam o tym, że pod namiotem fajnie jest, ale najlepiej jak jest pogoda (sucho i cieplutko) i jedzie się autem, w którym mieszczą się różne dodatki jak stolik, krzesła, hamak, najprostszą choćby lodówkę itp. Natomiast jeśli leci się samolotem, a pogoda w miejscu docelowym jest prawdziwie szkocka (klik), to trzeba trochę pokombinować.

Pierwszy raz lecieliśmy na urlop, pierwszy raz lecieliśmy na urlop pod namiot i pierwszy raz spędzaliśmy urlop pod namiotem w kraju, w którym nie mogliśmy liczyć na naprawdę dobrą pogodę. Prawdziwe combo. Było to spore wyzwanie logistyczne i chociaż poszło nam bardzo dobrze, to następnym razem może być lepiej. A jeśli stajecie przed podobnym wyzwaniem, to może nasze uwagi trochę Wam pomogą.

Najpierw chciałabym jednak zaznaczyć, że nie piszemy tutaj o ekstremalnych wyprawach w naprawdę trudnych warunkach, kiedy trzeba się spakować wybitnie kompaktowo i być przygotowanym na wszystko. Nasz scenariusz to aktywny wypoczynek, większość czasu pod chmurką, lot samolotem z jednym bagażem rejestrowanym, czyli mamy 40 kilogramów do zagospodarowania, na miejscu przesiadka do samochodu, więc jest gdzie rozłożyć rzeczy, a pogoda to do 20 stopni w ciągu dnia i od 8 w nocy. Do tego wilgotno i deszcz stale wisi w powietrzu.

Garderoba

Na początek coś prostego. Tak jak wspomniane w filmie o pogodzie w Szkocji, trzeba być gotowym na wszystko i ubierać się na cebulkę. Najważniejsze jest jednak zabezpieczenie przed deszczem. Prawdziwym i długim deszczem albo małym, ale wspomaganym wiatrem. Polecamy przetestować ubrania przed wyjazdem, bo parametry parametrami, a rzeczywistość i tak wszystko zweryfikuje. Podpowiadam też, że proste rzeczy są najskuteczniejsze i dobrze mieć coś na zmianę, na przykład zestaw dobra (sprawdzona) kurtka membranowa i plastikowa/gumowa peleryna plus spodnie przeciwdeszczowe. A parasol też się przyda.
Iona
Do tego porządne wodoszczelne buty i drugie na zmianę, nie muszą być aż tak pro. Lekkie klapeczki pod prysznic i powinno styknąć. Przydadzą się też czapka, komin, a nawet rękawiczki, bo wiatr może być naprawdę lodowaty. Co do bardziej podstawowych rzeczy, to na pewno bielizna termoaktywna koniecznie i skarpetki na zmianę, bo suche stopy to podstawa. Resztę pozostawiamy Waszej ocenie i preferencjom.

Z przydatnych informacji, to kiedy pada i jesteśmy w terenie, pod kaptur naprawdę warto założyć czapkę z daszkiem, pomaga trzymać wszystko w ryzach (grzywkę też) i dodatkowo chroni twarz. Jeśli nie macie spodni przeciwdeszczowych, to lepiej ubrać krótkie portki solo albo ze spodniami termoaktywnymi niż zwykłe czy nawet trekkingowe spodnie, bo nie wciągną tyle wody i nie będzie Wam aż tak zimno.

Nie warto jednak brać za dużo, najprawdopodobniej będziecie mieli szansę skorzystać z pralki i suszarki czy to na kempingu czy w marinie czy w jeszcze innym miejscu. My następnym razem weźmiemy jakieś 3/4 tego, co w tym roku do Szkocji.

Kemping

Najważniejsza rzecz to namiot. Najważniejsze to znaleźć równowagę między ceną, wagą i pojemnością. Nasz namiot jest cudowny, ale duży i ciężki, więc musieliśmy poszukać czegoś innego. Nie będę pisać o tym jak wybrać namiot i co warto kupić, acz wspomnę, że lepiej nie decydować się na najtańszy namiot z Decathlonu, bo nie ma ani kawałka przedsionka, w którym można by zostawić buty, a konstrukcja jest na tyle ciasna, że może nie przetrwać połączenia deszczu i silnego wiatru. Nasz wybór to niekoniecznie najlżejszy Rockland Trails 2 i chociaż jakość może budzić pewne podejrzenia, to spisał się naprawdę rewelacyjnie. Koniec. Jeśli potrzebujecie zejść z wagi, to można pomyśleć o zamianie szpilek na aluminiowe śledzie, ale to chyba wszystko, co można zrobić w temacie namiotu.
Fionnphort
Wychodzisz przed namiot, a tam...
Mamy dach nad głową, potrzebujemy jeszcze łóżek. Według internetów najlepiej sprawdzą się maty samopompujące, dobrze izolują, a przy tym są lekkie i niewielkie. Potwierdzamy. Do tego śpiwór o odpowiednim zakresie temperatur. Jeśli potrzebujecie poduszki, zrobicie ją z bluzy. Po raz pierwszy korzystaliśmy też z koców termicznych i byłam naprawdę zachwycona. Jeden leżał na ziemi pod matami, a drugi, w razie potrzeby, robił za koc. Zdarzało mi się marznąć pod namiotem w wyższych niż w Szkocji temperaturach, ale dzięki folii zawsze było mi ciepło.

Z dodatków obowiązkowo po czołówce na głowę, lampka do namiotu doda kilka punktów do komfortu. Poza tym kuchenka na paliwo ciekłe/stałe, plastikowe talerze i sztućce, scyzoryk(i) i kubki termiczne. Możecie też pomyśleć o plandekach pod namiot albo jako dodatkowe zabezpieczenie przed deszczem – jeśli możemy się rozbić między drzewami, to nie będzie problemu z montażem, w innym wypadku potrzebne będą jakieś wsporniki – my musimy jeszcze dopracować ten system, więc nie będziemy doradzać, ale chętnie przyjmiemy Wasze sugestie :)

Inne

Wszystko co potrzebne do przetrwania już mamy. Pozostają jeszcze rzeczy typu kosmetyki, zalecamy minimalizm, zwykle lepiej kupić coś na miejscu niż dopłacać za nadbagaż. Ważniejsze będą leki, tutaj znajdziecie cenne wskazówki. Dobrze mieć pojemnego powerbanka i ładowarkę do samochodu. W nowych samochodach coraz częściej znajdziemy gniazda USB, ale lepiej się zabezpieczyć albo mieć po prostu więcej wejść.

Jeśli planujecie piesze wycieczki, to potrzebne będą też plecaki, najlepiej z kieszenią na bukłak, no i same bukłaki. Plecaki, i nie tylko, przed deszczem najlepiej uchronią grube worki na śmieci. Dedykowane pokrowce raczej nie są 100% wodoszczelne, lepiej nie ryzykować. Można też rozważyć filtr wody typu Lifestraw czy Diecron PS01, moskitierę na twarz, to już zależy od tego gdzie jedziecie, zróbcie porządny wywiad przed wyjazdem.

Kwestie organizacyjne

Na koniec garść porad związanych z organizacją, głównie przestrzeni w samochodzie. Jedną z pierwszych rzeczy, jakie zrobicie po przylocie, będą zakupy. Przy tej okazji załatwcie sobie ze dwa kartony – jeden, na trzymanie jedzenia i całej kuchni w kupie, a drugi na namiot z wyposażeniem. Więcej kartonów może pomóc ogarnąć inne rzeczy, ale nie ma co przeginać.

Jeśli wybieracie się w góry, to warto od razu przygotować się na najgorsze i założyć, że raz wrócicie mokrzy i a dwa będzie padać, jak wrócicie do auta/namiotu. Dlatego przed wyjściem przygotujcie suche rzeczy na zmianę i wygospodarujcie miejsce na mokre rzeczy. Inaczej będziecie biegać skakać jak poparzeni, deszcz będzie się wlewał do toreb, suche rzeczy będą szybko mokre i w ogóle fe...
Pap of Glencoe
Szczyt widać, ale ze szczytu już raczej nic nie widać
Dobrze się przygotowaliście, to teraz jedynym zmartwieniem jest wysuszenie rzeczy. Nie ma mowy, żeby wyschły leżąc w samochodzie, tak uda się wysuszyć co najwyżej skarpetki, możecie je położyć na wywietrznikach. Resztę trzeba będzie wysuszyć w suszarni na kempingu, jeśli mają takie luksusy, w knajpie przy grzejniku, ale trzeba by naprawdę długo tam posiedzieć, a najlepiej znaleźć coś a la schronisko, bunkhouse czy inny zajazd z suszarnią i poprosić o pomoc... Bądźcie kreatywni i nie poddawajcie się :)

PS. Jeśli nie umiecie się zmieścić, poszukajcie takich filmów. Poza tym pamiętajcie, żeby najcięższe/największe rzeczy ubrać na siebie i wypchać kiszenie :)